Wysoki kontrast

Niegłowice położone są w międzyrzeczu Wisłoki i Ropy. Nazwa wsi pochodzi od osoby Niegowa lub Niegło. Niegłowice graniczą od północy z Jasłem, z zachodu z Łazami Dębowieckimi i z Brzyściem, ze wschodu z Żółkowem, na południu z Dębowcem i Łazami Dębowieckimi. W znacznej części tereny Niegłowic i ich przysiółków włączone są do Jasła, tylko południowa część pozostała poza jego granicami. 
 

Z dziejów wsi

    Niegłowice powstały  w XIV w. i były lokowane na prawie niemieckim. Były wsią rycerską i należały do parafii w Jaśle. Na początku XV w. należały do Klemensa Turskiego. W czasach Jana Długosza był w niej dwór, folwark, karczma i łany kmiece. W 1581 r. należały do Jana Mniszcha i były w dzierżawie Wojciecha Janowskiego. Następnymi dziedzicami byli m.in. w XVII stuleciu Jurkowieccy, a w XIX w. Lisowieccy. W 1919 r. Marian Lisowiecki sprzedał majątek Alojzemu i Stanisławie Kolarzom. Od 1889 r. wielu mieszkańców znajdowało zatrudnienie w niegłowickiej rafinerii. Na początku XX w. mieszkało w Niegłowicach 571 osób. Wojska rosyjskie wycofując się w 1915 r. podpaliły rafinerię. Została ona odbudowana w okresie międzywojennym. W lipcu 1934 r. Niegłowice nawiedziła wielka powódź. Woda z Wisłoki wdarła się nawet do piwnic budynku szkolnego. Sale lekcyjne stały się schronieniem dla powodzian i ich dobytku. W latach międzywojnia życie kulturalne wsi koncentrowało się wokół szkoły. Działało amatorskie kółko teatralne i chór męski, wystawiano jasełka, chodzono z szopką. Już w latach 30. powstało Koło Gospodyń Wiejskich. Przy szkole działała świetlica dla młodzieży. 1 września 1939 r. w Niegłowicach pięcioro ludzi pracujących w polu zginęło od bomb zrzuconych przez lotnictwo niemieckie. Były to pierwsze cywilne ofiary wojny na naszym terenie. Wieś została zajęta przez okupantów, a zmotoryzowane oddziały SS, tzw. „bataliony śmierci” zajęły budynek szkolny. Z kolei w 1944 r. przebywała w nim kompania minerów, która później burzyła Jasło. W obiekcie szkoły przebywali wysiedleńcy i artylerzyści niemieccy. W styczniu 1945 r. na szkołę, w której stacjonowali Niemcy, skierowali ogień Sowieci. Niemieccy minerzy przed wycofaniem się wysadzili prawe skrzydło jej budynku. W czasie okupacji działał we wsi oddział jasielskiej placówki AK. Niemcy przed wycofaniem się zdemontowali urządzenia rafinerii i wywieźli do Rzeszy. Po wojnie, na terenach podworskich, rozbudowano rafinerię i utworzono Naftobudowę. W 1973 r. część wioski włączono do Jasła, pozostała część znajduje się na obszarze Gminy Jasło. Obecnie na terenie wsi  mieszka ponad 800 osób i jest zarejestrowanych 267 numerów domów. Dzieci uczęszczają do Zespołu Szkół Społecznych w Jaśle-Niegłowicach i do Zespołu Szkół Miejskich nr 1 w Jaśle. Do ważniejszych inwestycji na przestrzeni ostatnich dekad należą m.in.: oświetlenie dróg, pełne skanalizowanie sołectwa, asfaltowanie nawierzchni kolejnych dróg,  powstanie boiska do piłki plażowej, modernizacja Domu Ludowego. Na przestrzeni dziesięcioleci sołtysami byli: Jan Wachowski, Wojciech Sanicki, Józef Myśliwiec, Jan Myśliwiec, Kazimierz Myśliwiec I, Tadeusz Romański, Kazimierz Myśliwiec II, Małgorzata Słabniak, Henryk Lubaś, Jan Ziomber, Jerzy Łaba, Krzysztof Ślusarz i obecny - Krzysztof Pszczoła. Przez wiele lat funkcję radnej Gminy Jasło pełniła Zofia Bemben. Radnym od 2018 roku jest Maciej Jagielski.
 

Legendy związane z miejscowością

    W lesie niegłowickim rosną dwa potężne dęby, pomniki przyrody. Na jednym z nich znajduje się kapliczka szafkowa Świętej Trójcy. Wiąże się z nią pewna historia. Najstarsi mieszkańcy wspominają niesamowite wydarzenie obrosłe legendą już w czasie pierwszej wojny światowej, kiedy miało miejsce. Wówczas w rejonie starych dębów „Świętej Trójcy” pojawiła się grupa pijanych Kozaków na koniach. Kiedy na jednym z drzew zauważyli kapliczkę, rozpoczęli z niej szydzić i lżyć ją. W pewnym momencie jeden z nich wymierzył z karabinu i strzelił w sam środek obrazu. W tej chwili stała się rzecz niepojęta.  Z obrazu pociekła krew, a strzelający jak rażony gromem spadł z konia. Na ten znak kary bożej towarzyszący mu żołnierze uciekli w popłochu. Do dziś na obrazie kapliczki można dostrzec niewielką plamę, rzekomo tej zaschniętej krwi. W okolicy granicy Niegłowic i Dębowca przejeżdżamy przez mostek nad potokiem, z którym wiąże się inna z legend. Przed wielu laty na tym dopływie Wisłoki stał mały, drewniany mostek zwany „diablim”. I nie byłoby w tym nic szczególnego gdyby nie to, że w jego sąsiedztwie zamieszkał diabeł. Dzięki jego obecności działy się więc w otoczeniu mostka rzeczy dziwne i okrutne. Napadali tu na przechodniów i kupców złodzieje i bandyci, dochodziło do kradzieży i zabójstw. W tym miejscu toczyli zaciekłe walki konkurujący o dziewczęta kawalerowie z okolicznych wsi i Dębowca. Im więcej krwi się przy tym lało, tym bardziej czart zacierał  łapska.                

                       

Dworek niegłowicki, kapliczki, krzyże i pomniki przyrody

    Pod niegłowickim laskiem, w którym znajduje się cmentarz parafialny, stoi budynek dworski zbudowany w 1730 r. w stylu klasycystycznym. Należał do rodu Lisowieckich, którzy rozbudowali go w drugiej połowie XVIII w. Dworek był ośrodkiem ruchu niepodległościowego i miejscem skąd przerzucano na teren Królestwa Polskiego ochotników do powstania styczniowego. W 1919 r. niegłowicki majątek dworski zakupiła rodzina Kolarzów. Dziś ten parterowy, z piętrowym skrzydłem, obiekt z widocznym od frontu wgłębionym portykiem na dwóch kolumnach znajduje się w złym stanie. Jest zaniedbany i zniszczony. Nieopodal stoi zabytkowa murowana kapliczka. Jej fundatorem był w 1874 r. Antoni Lisowiecki. Jesienią 1944 r. przeniesiono z niej do kaplicy w Niegłowicach (obecnie jest to kościół) kopię obrazu Matki Bożej Wniebowziętej autorstwa włoskiego malarza Murilla. Na skraju lasu niegłowickiego, rosną dwa liczące sobie ponad trzysta lat dęby - pomniki przyrody. Na jednym z nich widnieje stara kapliczka szafkowa Świętej Trójcy. Na terenie wsi zachowało się kilka starych chałup, kilka kapliczek - w tym w Niegłowicach-Bajdach kamienna z XIX w. i murowana z 1905 r. - oraz kilka krzyży.
 

Wybitni ludzie związani z Niegłowicami

    Właścicielem dworu w Niegłowicach był urodzony w nim Antoni Lisowiecki (1836-1903). W czasie powstania styczniowego walczył jako porucznik w oddziale płka Dionizego Czachowskiego. Dwór Lisowieckich był miejscem spotkań ziemian, szlachty i działaczy niepodległościowych. Niegłowicki dziedzic angażował się w wiele przedsięwzięć. W 1874 r. współuczestniczył w budowie niegłowickiej kaplicy, a dziesięć lat później włączył się w założenie w tej wsi jednoklasowej szkoły. Odsprzedał też ziemię pod budowę niegłowickiej rafinerii, która stała się największym zakładem przemysłowym w Jasielskiem. Lisowiecki pełnił funkcję marszałka (prezesa) Rady Powiatowej w Jaśle. Wieloletnim proboszczem parafii w Jaśle-Niegłowicach był ks. prałat Alfred Solarski (1918-1994). Pracował jako kapłan, a później jako proboszcz, gdy  w 1957 r. została erygowana parafia pw. Matki Bożej Królowej Świata. Od 1973 r. pełnił funkcję dziekana jasielskiego. Zaangażowany był w duszpasterstwie rodzin. Jego staraniem kościół w Niegłowicach wzbogacił się o trzy dzwony. W 1993 r.  obchodził złoty jubileusz kapłaństwa. Spoczął na cmentarzu niegłowickim,. Nauczycielem i od 1922 r. kierownikiem szkoły powszechnej w Niegłowicach oraz społecznikiem był Marcin Mastej (1892-1950). Zasłużył się jako budowniczy nowej szkoły, domu ludowego i betoniarni gromadzkiej. We współpracy     z KGW i OSP organizował rozmaite kursy. W pracy  wspierała go żona Adela, nauczycielka. Podczas okupacji  pomagał ofiarom wojny i w tajnym nauczaniu. Po wojnie uczestniczył w życiu religijnym. Przy kaplicy prowadził chór żeński. Jego syn Bogusław Mastej (1930-2017) był animatorem kultury i społecznikiem. Rozwijał amatorski ruch teatralny w Niegłowicach i w Jaśle. Prowadził teatry amatorskie i sam grał na scenie. Pełnił również funkcję metodyka w dziedzinie teatru, muzyki i choreografii. Był autorem kilkudziesięciu sztuk teatralnych.  Sporo pisał i publikował oraz działał w zarządzie Stowarzyszenia Miłośników Jasła i Regionu Jasielskiego. Cenionym mieszkańcem wsi był również Tadeusz Romański - długoletni sołtys i naczelnik OSP, sierżant Wojska Polskiego, który za udział w II wojnie światowej otrzymał kilka odznaczeń, m.in. Krzyż Walecznych.
                                                    

Z dziejów parafii 

    Kaplica w Niegłowicach powstała we wrześniu 1944 r., w czasie kiedy Niemcy wysiedlili mieszkańców Jasła  i wsi w jego okolicy. Ze względu na fakt, że ludność Niegłowic została na miejscu, ówczesny wikariusz jasielski utworzył w niegłowickim Domu Ludowym (zbudowanym w 1934 r.) placówkę religijną. Została ona poświęcona w listopadzie 1944 r. W latach 1949-1956 r., toczył się spór o kaplicę między władzami powiatowymi a mieszkańcami Niegłowic. Ten religijno-obywatelski protest o zachowanie miejsca kultu zakończył się sukcesem. Mało tego, biskup F